Zapachu bzu z pewnością nie trzeba nikomu przedstawiać – gdy tylko rozpoczyna się wiosna, parkowe alejki są wręcz ciężkie od dusząco słodkiego aromatu tych kwitnących na biało i fioletowo krzewów. Po lilak bardzo często sięgają również perfumiarze. Zobaczmy, w jakich zapachach damskich nutka bzu jest najintensywniejsza!
Lanvin – Eclat d’Arpège
Eclat d’Arpège od Lanvin to perfumy, które już na wstępie uderzają nas urzekającą słodyczą bzu. Słodycz ta zyskuje jednak nie mdlący, lecz orzeźwiający wydźwięk – wszystko za sprawą kwaśnej cytryny, która towarzyszy bzowi w rozpoczęciu. Później do zapachu dołączają brzoskwinia, piwonia oraz herbata – ten ostatni składnik nieco hamuje cukrową słodycz pozostałych komponentów, nadając im przy tym bardziej wyrafinowany wyraz. Na uwagę zasługuje również baza z bursztynem, piżmem i cedrem na czele.

Calvin Klein – Sheer Beauty Essence
W rozpoczęciu perfum damskich Sheer Beauty Essence nie sposób się nie zakochać! Już sam początek z urzekającym duetem brzoskwini i kwiatu gruszy zachwyca swoją słodyczą w niecodziennym wydaniu. Im dalej się w niego zagłębimy, tym wrażenie słodyczy stanie się silniejsze i bardziej zdecydowane. W nucie serca wyczujemy bez wzbogacony aromatem róży, piwonii oraz magnolii. Baza nieco hamuje wszechogarniającą słodycz – znajduje się w niej co prawda wanilia, lecz łagodzą ją piżmo i cedr. Sheer Beauty Essence to zapach wręcz stworzony dla współczesnych romantyczek!
Trussardi – My Name
My Name od Trussardi rozpoczyna się spokojnie – bajecznym duetem heliotropu oraz białego fiołka. Gdzie ten bez? Poczujemy go dopiero w nucie serca, w otoczeniu delikatnej lilii i głębokiego piżma o lekko gorzkim wydźwięku. Baza perfum zachwyca nas swoim dobrze przemyślanym, wyrafinowanym charakterem. Królują w niej bursztyn i wanilia, które doskonale się uzupełniają, pozostawiając po sobie ciepłe, niezwykle kobiecie wrażenie. Na uwagę zasługuje tu też sam flakonik, który prezentuje się nad wyraz luksusowo – jak drogocenny kryształ wykończony złotą, bogato zdobioną zatyczką.

Guerlain – Champs Elysees
Zapach Champs Elysees to kwintesencja paryskiego szyku zaklęta w kryształowej buteleczce. Już po pierwszym powąchaniu uderzy w nas intensywny, kwiatowo-owocowy bukiet, w którym prym wiodą fiołek, melon, migdały, czarna porzeczka i anyż gwiaździsty. Pierwsze wrażenie to zatem oszałamiająca słodycz, która spowija zmysły rozkoszną mgiełką i odurza. W nucie głowy odczucie to lekko słabnie – wszystko za sprawą składników o świeżym wydźwięku. Wyczujemy tutaj w szczególności lilię, mimozę, różę oraz konwalię. Nieco później do kompozycji dołącza nietuzinkowy duet piwonii i kwiatu migdałowca, dzięki czemu całość zyskuje bardziej wyszukany wyraz. Nie można nie wspomnieć też o bazie, którą otwiera wanilia w towarzystwie maltolu. W zakończeniu zapachu Guerlain najbardziej wyczuwalne są z kolei akordy drzewa sandałowego, cedru i benzoiny – słodycz przemienia się więc w delikatną goryczkę, która sprawia, że całość staje się jeszcze bardziej elegancka.